"Człowiek jest zagadką, którą tworzą cztery żywioły, złączone w nierozerwalną całość..."
Ziemia moim ciałem...
Woda moją krwią...
Powietrze mym oddechem,
ogień moim duchem jest...
Myślę... Słyszę... Mówię...
W ogromnym morzu słów
jak wiatr poruszam się...
Czuję... Przeżywam...Wierzę...
Swe tajemnice mam,
jak kropla, duszę drążę...
Kocham i nienawidzę...
Inspiruję i tworzę,
moc ognia rozpala mnie...
Żyję...Jestem...
Czuwam... Śpię...
Ziemia we mnie odzywa się...
Kim ty jesteś?
Z ciekawości zapytasz mnie...
To proste, jestem człowiekiem...
środa, 24 września 2014
wtorek, 23 września 2014
Si yo podría...(Gdybym mogła...)
Gdyby dane mi było Boże
narodzić się raz jeszcze,
poprosiłabym cię o oczy,
patrzące z miłosierdziem
na drugiego człowieka...
O usta,słowem niosące
długo oczekiwane ukojenie...
O pomocne dłonie,
podtrzymujące w potrzebie...
O serce, nie kalające się grzechem ,
dające czyste sumienie...
O wielką miłość,
nad każdym złem zwycięską...
Wtedy mogłabym powiedzieć,
że jestem prawdziwie piękna...
narodzić się raz jeszcze,
poprosiłabym cię o oczy,
patrzące z miłosierdziem
na drugiego człowieka...
O usta,słowem niosące
długo oczekiwane ukojenie...
O pomocne dłonie,
podtrzymujące w potrzebie...
O serce, nie kalające się grzechem ,
dające czyste sumienie...
O wielką miłość,
nad każdym złem zwycięską...
Wtedy mogłabym powiedzieć,
że jestem prawdziwie piękna...
niedziela, 21 września 2014
Otoño como una mujer.(Jesień jak kobieta.)
"Jesień...Ukochana pora artystów i wrażliwych na piękno romantyków..."
Jesień...Jak kobieta...
Pachnąca grzybami i mchem...
Trochę smutno,
lecz ciepło uśmiechnięta...
Bujne loki w kolorze purpury...
Złotem błyszcząca sukienka,
szal z kolorowych liści
i płaszcz, w odcieniu miedzi...
Na szyi korale
ładnie się mienią
czerwienią pomarszczonej jarzębiny...
Na palcu stary pierścień
z wielkim bursztynem lśni...
Jesień...Pani...
Piękna w swym stroju,
na ławce w parku
samotnie sobie tkwi...
Jesień...Jak kobieta...
Pachnąca grzybami i mchem...
Trochę smutno,
lecz ciepło uśmiechnięta...
Bujne loki w kolorze purpury...
Złotem błyszcząca sukienka,
szal z kolorowych liści
i płaszcz, w odcieniu miedzi...
Na szyi korale
ładnie się mienią
czerwienią pomarszczonej jarzębiny...
Na palcu stary pierścień
z wielkim bursztynem lśni...
Jesień...Pani...
Piękna w swym stroju,
na ławce w parku
samotnie sobie tkwi...
Yo soy el agua...(Jestem wodą...)
"Piękno wody tkwi w jej zmienności..."
Jestem wodą...
Eteryczną...Chimeryczną...
W oparach mgieł
unoszę się i opadam...
Jestem wodą...
Spienione fale kołyszą mnie,
z hukiem się przelewam
w kaskadach wodospadów...
Jestem wodą...
ciepłem gejzerów ciało ogrzewam,
chłodem lodu
mrożę krew w żyłach...
Jestem wodą...
Nieujarzmioną i nieprzewidywalną,
niedostępną w głębinach...
Tajemnicą... Błękitnym pięknem...
Jestem wodą...
Eteryczną...Chimeryczną...
W oparach mgieł
unoszę się i opadam...
Jestem wodą...
Spienione fale kołyszą mnie,
z hukiem się przelewam
w kaskadach wodospadów...
Jestem wodą...
ciepłem gejzerów ciało ogrzewam,
chłodem lodu
mrożę krew w żyłach...
Jestem wodą...
Nieujarzmioną i nieprzewidywalną,
niedostępną w głębinach...
Tajemnicą... Błękitnym pięknem...
piątek, 19 września 2014
La nostalgia del otoño.(Jesienna nostalgia.)
Jesień...
Opadają liście z drzew...
Czas wielkich rozstań,
już bez powrotów...
Jesień...
Nie wiem,
czy to deszcz, czy łzy
perłami kropel lśnią...
Jesień...
Pustka, smutek i żal,
zbłąkana dusza
w rzece wspomnień.
Opadają liście z drzew...
Czas wielkich rozstań,
już bez powrotów...
Jesień...
Nie wiem,
czy to deszcz, czy łzy
perłami kropel lśnią...
Jesień...
Pustka, smutek i żal,
zbłąkana dusza
w rzece wspomnień.
No regreso... (Nie wracam...)
"Nie wracaj do przeszłości, nie myśl o przyszłości, liczy się tylko to co jest tu i teraz, zrób porządek w sercu, wyrzuć z niego to, co stare i zbędne, a zobaczysz ile będzie w nim miejsca na to co nowe i wartościowe."
Pozbywam się wspomnień o tobie,
z wiodących prosto do ciebie,
brudnych oczyszczam się myśli,
tak jak jesienną porą
z ogrodu precz wyrzucam
opadłe, uschnięte liście.
Robię porządek w sercu,
po bałaganie, jaki w nim zostawiłeś...
Dobrze, że w samej sobie,
wierze, nadziei, miłości,
znajduję na to siłę...
Pozbywam się wspomnień o tobie,
z wiodących prosto do ciebie,
brudnych oczyszczam się myśli,
tak jak jesienną porą
z ogrodu precz wyrzucam
opadłe, uschnięte liście.
Robię porządek w sercu,
po bałaganie, jaki w nim zostawiłeś...
Dobrze, że w samej sobie,
wierze, nadziei, miłości,
znajduję na to siłę...
środa, 17 września 2014
Wehikuł czasu.
Wehikuł czasu...
Nasze wczoraj...
Jutro... Dzisiaj...
Cofając się do przeszłości,
mamy wspomnienia...
Zaglądając w przyszłość,
mamy marzenia...
Zostając w teraźniejszości,
mamy tylko siebie...
Niby to nic,
a jednocześnie tak wiele...
"Czas jest tylko kroplą w oceanie wieczności..."
Nasze wczoraj...
Jutro... Dzisiaj...
Cofając się do przeszłości,
mamy wspomnienia...
Zaglądając w przyszłość,
mamy marzenia...
Zostając w teraźniejszości,
mamy tylko siebie...
Niby to nic,
a jednocześnie tak wiele...
"Czas jest tylko kroplą w oceanie wieczności..."
Subskrybuj:
Posty (Atom)