Ciągle pada... Zapłakane deszczem szyby kroplami deszczu lśnią.
Ciągle pada...
Ciemność panoszy się wszędzie, gwiazdy poszły spać.
Ciągle pada...
Na rozmokniętej wodą ziemi suchego skrawka miejsca brak. Ciągle pada... A ja czekam w ciszy na to, aż spłynie cały ten smutek i żal.
Zauroczenie traci swój urok, fascynacja traci swą świeżość, jak wiosna kiedy przekwitną drzewa, jak maj, gdy obsypią się bzy, brązowe plamy wolnej agonii między liśćmi zostawiając po sobie. Zauroczenie traci swój blask, jak słońce poza chmurami. Fascynacja traci swą siłę, jak światło latarni we mgle, ledwo widoczne błyski uczucia rozpraszając w nocnej ciemności.